Co na ścianę?

 W Śmietankowym Domu każda ściana ma dekorację. Każda powtarzam. Jak nie półka, to makrama, jak nie makrama to naklejka, jak nie naklejka to obraz. Nie ma nudy.


 

 Od dziecka miałam manię obwieszania powierzchni. Kiedyś ściany mojego pokoju zdobiły plakaty z Bravo Girl, szkice rysunków i pejzaże które malowałam na zajęciach plastycznych. Lubiłam zawieszki na gałkach meblowych, karniszach, lampach. Zdecydowanie obcy mi był minimalizm. Ale co się dziwić skoro moje nastoletnie życie przypadło na szalone lata 90te.

Teraz kiedy już bliżej mi niż dalej, nadal nie przeszły mi fascynacje ścienne. Lubię gdy się coś dzieje we wnętrzu. Lubię jak przychodzi do mnie jakiś nowy gość i mówi " u Ciebie to wszystko z innej parafii, ale wszystko to do siebie pasuje". Wiele razy to słyszałam. 

Od jakiegoś czasu tworzyłam galerię ścienną w korytarzu. Po trochu gdy coś nowego zdobywałam, wieszałam. Zaczęła się tworzyć interesująca galeria. Style i faktury zaczęły się łączyć. Tu znów pozornie nic do siebie nie pasowało. Makrama, wyszywany obrazek, ilustracja, drewniany szyld . Kolorystyka była spójna. Plus dla mnie.

Kiedy zajęte było już pół ściany pomyślałam że strasznie "łyso" jest z drugiej strony. Wtedy pojawiła się wizja dużej grafiki, która trochę złagodzi ten chaos panujący po prawej stronie. Teraz gdy wszystko już wisi, myślę że doskonale mi się to udało. Obraz lasu wpisał się kolorystycznie i nadał klimat całości. 


 Podobna sytuacja była w sypialni. Niby wszystko ten pokój już miał a jednoczesnie brakowało mu czegoś. Jakoś tak chłodno i mało przytulnie się prezentował. Kiedy pojawiła się duża grafika nad łóżkiem, całość się dopełniła i teraz to moje ulubione pomieszczenie w domu.






        Ogromny wybór grafik ściennym ma marka Wallmuralia

Motywy kuchenne, krajobrazy, zwierzęta. Każdy znajdzie coś do swojego wnętrza. Sama siedziałam kilka dni aż przejrzałam wszystko i podjęłam decyzję. Wykonanie grafik jest bardzo staranne, wymiary się zgadzają, szybka wysyłka. Entuzjazm i zadowolenie gwarantowane.

Wallmuralia ma również szklaną propozycję. Jeśli nie pamiętacie mojego drewnianego - szkła z kuchni zapraszam na przypomnienie:

----------------->>> Post o kuchni. 

Moja córka stety, niestety odziedziczyła moją duszę artystyczną, pasję do rękodzieła i dekorowania. Nie mogłam więc nie wybrać czegoś dla niej od Wallmuralia. Zuza to koniara. Wszystko ma w te zwierzęta. Majtki, zeszyty, bluzy , zabawki a teraz i ścianę. 

Zuzia wybrała naklejki ścienne 3D . W ofercie firma ma też naklejki na lodówkę i drzwi. Wzorów do wyboru jest tak samo dużo jak w kategoii obrazów ściennych.



 Moim zdaniem takie dekoracje ścienne , czy to obrazy czy fototapety nadają wnętrzu głębię. Myślę, że o takie dekoracje może pokusić się minimalista, który wybierze jedną grafikę na cały duży salon jak i wielbiciel "naćkania" wielu różnych elementów na jedną ścianę.

Obrazy mają w zestawie zestaw montażowy- zaczepy. W Śmietankowym Domu obrazy wiszą na kołkach.

Naklejki są świetnym rozwiązaniem aby udekorować pokój dziecka. Może być to motyw kwiatowy, zwierząt jak i piękny krajobraz. Naklejki dobrze się trzymają nawet na ścianach bez gładzi gipsowych (ja takie mam). Myślę, że jest to ważna informacja. Montaż jest bardzo prosty. Z powodzeniem poradziłam sobie sama z 8latką przy tak dużych naklejkach jakie wybrałyśmy. Wzór jest gładki bez bąbelków powietrza.

 Dajcie znać w komentarzach jakie Wy macie dekoracje ścienne i czy rozwiązanie jakie przedstawiłam jest w Waszym guście.

Śmietankowy Dom

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

7 komentarzy:

  1. Zdecydowanie nie jestem tez minimalistka,W mieszkaniu mam obrazy mojej corki,piekneportrety moich rodzicow a w kuchni rozne o
    brazki kwiatowo przyrodnicze,zbierane,kupowane,prezenty,W wiejskim domku mam koguty i ptaki i rysunki wnuczki,i juz jest cieplo i pieknie,Masz slicznie Sabinko!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aktualnie stoję przed wyborem kolorów na ściany w sypialni. Salon zrobiliśmy w petrolu i jasnym szarym, klatka schodowa tak samo. Do sypialni też planowałam petrol na jedna ścianę i resztę w jakimś jasnym. Ale, farba się skończyła (zawsze można kupić nową) i tak sobie myślę, że cały dom w tych samych kolorach to będzie nudno.

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę wszystko wygląda okazale, żeby nie powiedzieć pięknie :) Śmiało mogę napisać, że zakochałam się w tych motywach na ścianach u Ciebie ;) u mnie jak dotąd jedynym ściennym motywem o jest telewizor wiszący :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogólnie też lubię jak pomieszczenia są spójne z ich właścicielem. Nie lubię sztuczności. No jeżeli przyszłabym do kogoś, kto kompletnie nie interesuje się moda, a ma wszędzie porozkładane magazyny modowe, bo tak wypada, taka moda itp to tez nie czułabym się dobrze w takim wnętrzu.
    https://marengo-architektura.com/blogs/

    Sporo ciekawych pomysłów na wnętrze jest na stronie tego architekta wnętrz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zakochana w stylu boho i uwielbiam, gdy na ścianach są makramy. Według mnie one dodają wnętrzu przytulności. Sama u siebie w domu mam w sypialni wielką makramę, którą wykonałam samodzielnie na kursie rękodzielniczym. Podobają mi się też zaprezentowane w poście naklejki ścienne. Nigdy wcześniej się z takimi nie spotkałam, a wyglądają bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podoba styl wnętrza twojego domu. Wygląda on mega przytulnie, aż chciałoby się w nim zamieszkać. Gratuluje wyczucia stylu i smaku. Wszystko tutaj jest dopasowane idealnie do siebie. Ze wszystkich rzeczy zaprezentowanych w tym wpisie jestem fanką tej makramy! Wygląda super.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałam odświeżyć łazienkę tanim kosztem. Miały być winyle na stare płytki podłogowe i odmalowane płytki ścienne.
    No i tu zaczyna się przygoda.
    Płytki ze ścian odpadły... A dokładnie z dwóch ścian, bo na pozostałych dwóch trzymają się jak patusy zasiłków.
    Na łyse ściany kładziemy płyty kartongipsowe. Co dalej?
    W grę wchodzą dwa rozwiązania.
    Położenie nowych płytek w całej łazience, co przekroczy mój budżet o pierdylion monet,
    LUB pomalowanie dwóch ścian farbą do łazienek i pomalowanie dwóch ścian z płytkami, jak było w pierwotnym planie. Czy to ma szanse się udać i wyglądać przyzwoicie?
    Dodam tylko, że te dwie ściany, które byłyby bez płytek nie są przy wannie, a na jednej będzie wielkie lustro na całą ścianę. Druga ściana to ta z drzwiami wejściowymi. Korci mnie to rozwiązanie, a jeszcze bardziej korci mnie walnięcie tam jakiegoś szalonego koloru. Z gówna bata nie ukręce. To stara łazienka, którą przyszłościowo czeka generalka. Teraz musi być tanio.

    OdpowiedzUsuń