Wracam, czyli trochę sypialni i polecajki książek kobiecych.

Dawno mnie tu nie było, oj dawno. Zatraciłam się w firmie, w rodzinnym biznesie. Oddałam całą swoją energię i czas przedmiotom vintage. Decyzja o skupieniu się tylko na jednej rzeczy była spowodowana moim silnym przekonaniem, że w tym temacie mogę odnieść sukces. Muszę tylko zawalczyć....

Dziś kiedy co niedzielę dziesiątki klientów czekają na nowy towar, na nowe skarby, które w tygodniu wygrzebuję z miejsc wszelakich, wiem, że to była dobra decyzja. Kilka miesięcy ciężkiej pracy. Zawalczyłam o to by nie musieć wracać na etat, by nie wstawać codziennie rano i z wywieszonym jęzorem biec na pociąg. Zawalczyłam o to, aby nie stresować się ciągle tym, że Zuzia chora (a wiecie że chora jest praktycznie zawsze). Nikomu nie muszę się tłumaczyć z L4. Nadal też diagnozuję swoją głowę. Mam tygodnie koszmarne, gdy nie ma mnie dla nikogo oprócz poduszki i kołdry naciągniętej na głowę. Z tego też nikt mnie nie rozlicza.

Nowy rok , nowe postanowienia. Jednym z nich jest powrót do bloga. Zaniedbałam, zapuściłam ten temat. Dziś kiedy harmonogram tygodni, dni jest w miarę stabilny i przewidywalny, wiem, że potrafiłabym znaleźć czas dla czytelników. Tęsknię za przeróbkami i aranżacjami. Te czynności motywowały do kolejnych wpisów na śmietankowym blogu. Chcę wrócić do pisania, bo to sprawia mi przyjemność, bo jest to pasja. Chcę wrócić do aranżacji i przemalowywania bo dom tego wymaga.

Na pierwszy front poszła chwilowo sypialnia. Skorzystałam z faktu iż pod koniec roku zbierano gabaryty i wywaliłam komodę , która owszem ładna, ale zapachu starego mebla nie dało się niczym zniszczyć. Przestawiłam do salonu stolik, który stał przy łóżku. Skończyłam malować biurko.
Sypialnia ma zdecydowanie kobiecy, kwiatowy charakter. Pastelowe barwy przeważają. Biurko miętowe idealnie tam mi się wkomponowało.
Na następny ogień idzie pokój Zuzi, ale ten armagedon okiełznać to będzie wyzwanie.

Z początkiem roku chciałabym Wam pokazać nie tylko mój mały kącik czytelniczy, ale i polecić Wam książki, które zapadły mi w pamięć w 2018r. Lubuję się w literaturze kobiecej. Wciągam wszystko co w treści ma stary dom, wyprowadzkę z miasta, spokojne życie na wsi. To moje klimaty zdecydowanie. Bardzo lubię też poradniki o tematyce slow life.

1. "Karminowe serce " Dorota Gąsiorowska
Wspaniała opowieść o wyprowadzce z miasta dziewczyny, która przeżyła koszmar w związku. Ucieka w samotność do domku na wrzosowiskach. W pobliskim miasteczku znajduje przyjaciół i miłość. Pod koniec książki odnajduje coś jeszcze...  Lekko napisana, kobieca książka. Czyta się ją szybko i z zainteresowaniem. Wciąga tak, że chce się wiedzieć co dalej, chociaż wydawać by się mogło, że zakończenie jest oczywiste.

2. "Bajecznie bogaci Azjaci" Kevin Kwan
Polecam każdemu do przeczytania książkę. Jest momentami bardzo zabawna, wzruszająca i na dodatek zabiera nas w świat jak z bajki. Główna bohaterka, zwyczajna amerykańska dziewczyna , wyrusza do Szanghaju  zmierzyć się z rodziną swojego  bardzo , bardzo zamożnego ukochanego,  nie mając tak naprawdę żadnego wyobrażenia o tym jak świat bajecznie bogatych Azjatów wygląda. Zderzenie z rzeczywistością powoduje wiele zabawnych i ciekawych sytuacji , wynikających także z różnic kulturowych.

3. "Ścigany" Katarzyna Michalak
To książka, którą czyta się jednym tchem. Jest w niej wszystko co lubię. Historia, która wzrusza do łez, wątek miłosny i sensacyjny. Co również istotne w tej pozycji, miłośniczki Greya znajdą w tej książce coś dla siebie. Zaskakująca, momentami ostra. Ostra to dobre słowo w tym wypadku.

4. " Miłość w czasach zagłady" Hanni Munzer
W tej książce jest miłość, poświęcenie, odwaga i śmierć.  Wspaniała powieść historyczna, gdzie główna bohaterka stawia czoło wojnie, walcząc o swoją miłość. Jest już kolejna część tej powieści "Marlene", którą już niedługo siadam czytać.

5. "Jakoś to będzie szczęście po Polsku"  Praca zbiorowa.
Bardzo fajna książeczka, którą czyta się w jeden wieczór. To doskonałe podsumowanie polskości. Pokazane jest w niej w czym my Polacy się lubujemy, jakie mamy tradycje, jak do nich podchodzimy. Momentami zabawna książka, nazywająca nasze wady narodowe po imieniu. Piękne zdjęcia. Ładnie wydana.

Kończąc ten wpis, liczę że wrócicie drodzy czytelnicy. Bardzo bym tego chciała. Da mi to kolejnego kopa do spełnienia kolejnych marzeń.








Post powstał we współpracy z wydawnictwem Znak

Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

3 komentarze:

  1. Ale się naczekałam!!!!! :)))))) Zaczęłam już się martwić, tak długo nie było żadnego wpisu. Cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze, że spełniasz swoje marzenia! Tak trzymaj! Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Twojej Rodzinki :))) Sypialnia bardzo klimatyczna. Piękne zasłony! Gdzie można takie zakupić??? Ewentualnie materiał? Boskie są :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam książki Magdaleny Kordel, szczególnie serię ,,Malownicze''. Jestem przekonana, że się Pani spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na pewno będę zaglądała...tym bardziej że czeka mnie remont sporego pokoju i szukam inspiracji.

    OdpowiedzUsuń