Co sprawia, że jestem szczęśliwym " ludziem"

Dziś o rzeczach, osobach i sprawach które powodują, że czuję się dobrze. O drobnych przyjemnościach, o pasji, czasie dla siebie. Dziś wszystko to  co sprawia, że jestem szczęśliwa.

----------------->  PASJA

Bez pasji nie było by nic. Kiedy tylko zdrowie pozwala znikam w pracowni. Malowanie mebli odpręża, relaksuje. Głowa jest wtedy zajęta myślami przeróżnymi. Cisza, spokój tylko ja i czynność którą uwielbiam. Mam zdolności plastyczne od dziecka. Wykształcenie też ukierunkowane mam artystycznie. W tym czuję się sobą. Odkąd odkryłam farby kredowe przepadłam. W pracowni tworzy się prawdziwa, różnobarwna magia.

Aranżowanie domowej przestrzeni to kolejne hobby. Przestawiam, ustawiam, przemalowuję. Tworzę rzeczy małe, duże, pastelowe, obdrapane. Styl farm house kręci mnie. Tyle jeszcze do zmiany jest w domu. 
Tyle planów ogrodowych. 
Od inspiracji do realizacji. Bardzo lubię tę drogę. 
Czasem trwa godzinę, czasem pół roku. 

Pisanie. Będąc dziewczynką pisałam pamiętniki. Prowadziłam je w różnych zeszytach zapinanych na kłódki. Miałam oddzielne wakacyjne i takie w których dokumentowałam codzienność. 
Pisałam opowiadania miłosne. Kreowałam historie, perypetie i szczęśliwe zakończenia. Gdyby to zebrać do kupy, książka by powstała.
Wypracowania w liceum pisałam wzorowo. Czekałam tylko na tematy, gdzie będzie można puścić wodzę fantazji.
Potem listy do Śmietankowego męża. To dopiero love story. 
Dwa lata pisania listów!!! uwierzycie!!!

Pomysł aby zacząć pisać bloga pojawił się wraz z decyzją o śmietankowej firmie. Początkowo nieśmiało, krótko. Dziś, czasem zbyt długo, za to mam nadzieję ciekawie, różnorodnie z humorem.
Na blogu mogę opisywać Wam moje aranżacje, wypowiadać się w pewnych kwestiach, pokazywać projekty DIY. 
Taka forma dziennika dla mnie i dla czytelników.

Fotografowanie. W tym temacie muszę się mocno podszkolić. Zdjęcia robię z wielką pasją. Ustawiam aranżację, tworzę scenerię w zadowalający mnie wizualnie sposób. Jednak ustawianie parametrów w aparacie to dla mnie nadal czarna magia. Balansy bieli i inne cuda są zdecydowanie księgą, którą muszę poznać. Chcę to zrobić bo temat bardzo mnie interesuje. 

---------------------> DOM

Posiadanie własnej ziemi i stojącego na niej domu jest ogromnym szczęściem samym w sobie. Choć daleko mi do perfekcyjnej pani domu czuję, że to moje miejsce. Jestem 100% domatorem. Obowiązki domowe nie są dla mnie karą. Ogromną radość czerpię z mieszkania na wsi. Celebruję tu cztery pory roku. Czuję ogromny spokój wśród drzew i tej ciszy, która czasem aż w uszach piszczy...a nie to lodówka sorry :).

---------------------> RODZINA

To największe szczęście jakie można mieć. Wiadomo nie zawsze jest kolorowo. Cieszę się jednak ogromnie z tego, że w świecie szybkich rozwodów my nadal od 15 lat razem. Wiele radości mam ze spędzania czasu wśród bliskich mi osób. Nie ważne, czy to wspólne wylegiwanie się na kanapie czy spacer po lasie. Jako dziewczynka chciałam mieć męża i córkę. Mam co chciałam. Tylko Piorun jest nadprogramowy. 

-------------------> KSIĄŻKA

Czytanie książek wycisza mnie i relaksuje maksymalnie. Nie ważne czy jest to 10 minut przed snem czy godzina w pociągu - potrzebuję tego oderwania się od rzeczywistości jak wody. Ogromną radość sprawia mi śledzenie losów bohaterów. Zatracam się w babskich sagach i dzielnie brnę przez poradniki. Chwila z książką to moje Tu i Teraz, dające mi ogrom szczęścia.

---------------> CHWILA DLA SIEBIE

Odkąd mam Śmietankowego za męża i Śmietaneczkę za córkę krucho u mnie z czasem tylko dla siebie. Jednak wiem jakie to ogromnie ważne dla mojego zdrowia psychicznego. Codzienna chwila tylko dla siebie jest mi niezbędna. Zazwyczaj jest to wieczorna kąpiel. Dobre i to. Po takiej godzinie tylko w swoim towarzystwie czuję, że mam więcej cierpliwości, więcej mi się chce, mam nowe pomysły, zapał do kolejnych przedsięwzięć. Moja głowa ma na nowo wszystko poukładane.

A Wy jesteście szczęśliwi? Co sprawia że uśmiechacie się?











 

Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

3 komentarze:

  1. Mamy te same hobby :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie podobnie: kawa o poranku, wypita na schodach przed domem, przy akompaniamencie budzącej się przyrody, dawanie drugiego życia starym meblom i rupieciom, domowe przestawianki, chwila spokoju z książką (tego akurat od przeszło siedmiu lat mam niestety jak na lekarstwo czyt. - dzieci:-), letni obiad z wyhodowanych własnoręcznie warzyw...Małe rzeczy, a cieszą.

    OdpowiedzUsuń