Nowy firmowy pomocnik..

Lubię mój dom. Lubię w nim przestawiać, aranżować wciąż na nowo. Starocie, śmietnikowe skarby zdobią u mnie każdy kącik. Im więcej tym lepiej. Kiedyś Śmietankowy się wkurzył i wyniósł pod moją nieobecność wszystko na strych. O ZGROZO!!! A ja wszystko pościągałam na nowo. Jest Farm House jak chciałam.

Zanim jeszcze skończę malować kredens i zaprezentuję przedpokój w nowej odsłonie mam dla Was i dla siebie przede wszystkim nową aranżację z nowym meblem. Nazwałam go "firmowy pomocnik".

Historia pojawienia się tego stolika to żadna nowość. Znajomi mieli go na balkonie. Już miał iść na śmietnik a tu pojawiłam się ja i zabrałam. Scenariusz oczywisty.

Trochę szlifowania, malowanie, przecieranie i woskowanie. Tydzień pracy i oto jest. Taki jak chciałam. Taki jaki świdrował mi od dawna z tyłu głowy. Starodawny, obdrapany w wiejskim stylu.

Firmowy pomocnik to stół którego od dawna szukałam. Nie chciałam wiecznie aranżować tego jadalnianego. Duży, wiecznie na nim coś stoi. Przestawianie, ustawianie na nim a potem sprzątanie od nowa było uciążliwe.
Potrzebowałam miejsca, które będzie dobre do zdjęć desek do sklepu. Blat nowego stołu doskonale mi do tego pasuje. Jego gabaryty pozwalają mi z całością aranżacji podróżować po całym domu, w zależności od tego gdzie jest najlepsze światło. Mogę go dowolnie nakrywać, przykrywać. Często stoi taki golas. Kolor który mu nadałam to kacze jajo-taki ciemny miętowy. To mój ulubiony kolor ostatnio. Pomalowałabym nim wszystko. Dobrze, że Śmietankowy czuwa.


Nowy firmowy pomocnik to nie tylko doskonałe tło do zdjęć produktów do sklepu. To przede wszystkim przepiękny mebel, który stanął na samym środku domu i cieszy moje brązowe oczy. 

To biurko przy którym piszę teraz post na bloga popijając kawę. To miejsce gdzie siadam do pisania w plannerze. Już oczami wyobraźni widzę jak uskuteczniam na nim działania w technice scrapbookingu i gdzie  piszę odręczne listy.
(Tak zdarza mi się takie pisać-głównie do przyjaciół ).
Świetnie bawi się przy nim Śmietaneczka. Mam ją wtedy na oku urzędując w kuchni czy w salonie.Jest idealny pod każdym względem a zachwytów nad nim nie ma końca.

Kiedy jeszcze nie był skończony pytałam Was drodzy czytelnicy a gałkę do szuflady. Nie mogłam się zdecydować. Z tego miejsca bardzo chcę podziękować wszystkim za głosy, za taką ludzką pomoc po prostu.

Zobaczcie, jak Wam się podoba?













 



 

Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

10 komentarzy:

  1. Cudo :) Mały, można z nim faktycznie biegać po domu, a wygodnie usiąść i rozłożyć klamoty jest gdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Iris to prawda. Wpisał się w potrzebę doskonale!

      Usuń
  2. Deski wyglądają na jego tle obłędnie. Oj przydałby mi się taki stolik :). Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia dzięki. Właśnie zdobyłam kolejny więc może mogę go odstąpić:)

      Usuń
  3. Dobrze,że ratujesz takie mebelki przed śmietnikami i nadajesz im nowe życie w taki pięknych odsłonach!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Stolik rewelacja, a kolor jeszcze lepszy!!! :)) W swojej kuchni zamiast szafki wiszącej mam starą nadstawkę z kredensu, i chętnie bym ją pomalowała takim kolorem :D Możesz zdradzić jaką dokladnie farbę użyłaś? pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą szafką to świetny pomysł! A kolor to Chalk paint kacze jajo.

      Usuń
  5. Tak myślałam ;)))) Dziękuję za info :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna szafeczka! Szukam czegoś podobnego, żeby zrobić z tego toaletkę!: )

    OdpowiedzUsuń