Drzwi w kolorach jesieni

Temat starych drzwi podejmowałam ze Śmietankowym mężem od dawna. Nie sądziłam, że "przejdzie". Kiedy dostałam wreszcie zielone światło,zaczęłam działać.
Internety okazały się niezawodne i w naszym śmietankowym domu pojawiły się przeraźliwie obdrapane, ale z całą szybą drzwi.

Śmietankowy zapytał mnie
"co będziesz z nimi robić?"
"NIC"- odpowiedziałam.
Efekt chippy look zrobił za mnie czas.

Zastanawialiśmy się nad ich przeznaczeniem.
Miały być stołem lub wieszakiem.
Minęły 3 miesiące i nadal nie było na nie weny.
Kiedy przyszła, okazało się, że potrzebujemy barku.

I oto w samym rogu pokoju stanęły drzwi.
Obdrapane tak pięknie w kolorach jesieni. 
Pachną specyficznie, ale nie stęchlizną.
Myślę nad ich historią, nad tym co widziały.
Może zamykane były po cichu bo spało dziecko, może skrzypiały? Może ktoś nerwowy zamykał je z trzaskiem. Czy oddzielały kuchnię od pokoju? Może były drzwiami do spiżarni?
Ile lat mają i jak wyglądał dom,którego były częścią.

Nasz dom choć ma zaledwie rok, ma wiele starych przedmiotów. Lubuję się w nich. Oprócz dzbanków, starych serwet czy obrusów wjechał stary kredens, zrobiłam panel "Farm Market" ze skrzydła 80-letniej bieliźniarki.

Mam wrażenie, że  nowy barek dopełnił nasze wnętrza.
Jak Wam się podoba?









 

Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

6 komentarzy:

  1. Rewelacja!!! świetnie je zaaranżowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sabinko, piekne te drzwi i dobrze sie wpasowaly... Wianki sa z hortensji a nie z hortencji...

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne! To własnie takie niepozorne gadżety dodają naszemu mieszkaniu całego charakteru i wdzięku! Musze ponadto przyznać, że drzwi doskonale wkomponowały się w całość pomieszczenia i wszystko wygląda jak z jakiegoś katalogu! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń