Śmietankowa na ETAT

Ile ja się najęczałam, ile było marudzenia i miny skwaszonej. Ile czasu ja wbijałam sobie do głowy, że przegrałam. Myślałam, że jeśli już nie będę pracować w domu, jeśli sesje zdjęciowe i posty na bloga będę troszkę rzadziej, jeśli mój paluch codziennie nie będzie przesuwał zdjęć z instagrama a ręce nie będą malować i lakierować, to świat się zawali.
Przerażała mnie wizja powrotu na etat. Przerażały dojazdy, nowy plan dnia. Jestem osobą, która nie lubi zmian, obawia się przed nowym, nieznanym.

Wraz z promieniami słońca, wraz z ciepłym wieczorem, rozgwieżdżonym niebem i wreszcie ... wraz z pierwszym dniem w pracy...moje obawy zniknęły.
Poczułam niesamowity luz, spokój.

Przed ciążą pracowałam z dermokosmetykami. Oprócz wykształcenia artystycznego mam też kosmetyczne. Lubiłam moją pracę. Wielką przyjemność sprawiało mi testowanie produktów, kontakt z klientem, szkolenia. Czułam się  dobra w tym co robię. Później przez chorobę postanowiłam żyć inaczej. Nie zawsze jednak wszystko wychodzi tak jak byśmy chcieli. Wiele tygodni musiałam poświęcić na przemyślenia, by być w tym miejscu, w którym jestem teraz.
Nie poddaję się.
Wracam na etet, z podniesioną głową, uśmiechem.
To jeszcze nie koniec!!!
Śmietankowa firma i śmietankowy blog nadal będą.
Mój planner pęka w szwach. Mam cele które chcę zrealizować.
Rękodzieło w 90 % przekazuję Śmietankowemu mężowi. Bardzo lajkujecie jego deski i inne projekty. To one zapełnią półki śmietankowego sklepu.
Ja nadal będę decoupażować, malować Wam skrzyneczki (a nawet i meble).
Mama wielką potrzebę skupienia się na blogu.
Może nawet posty będą częściej niż wcześniej?

Powolutku układam sobie moje dni.

O dziwo dzięki pracy na etacie spełniło się moje priorytetowe zadanie z wykrzyknikiem wpisane w kalendarz.
CZYTANIE!!!!
Jazda pociągiem codziennie to doskonały czas. 
Mój czas z książką
UWIELBIAM!!!!

Moja nowa praca na pewno przyniesie mi inne radości. Wyjdę do ludzi. Odkryję na nowo zainteresowania kosmetykami. Znów będę się smarować, wąchać i cieszyć się, że robię coś co sprawia mi równie dużo radości co rękodzieło i blog. Za pierwszą pensję kupię sobie rower z koszem!!!

Mam dużo nowych pomysłów na aranżację domowych i ogrodowych zakątków. Nowe finanse pozwolą mi je zrealizować. wylejemy tarasy, zaczniemy ogródek. Da mi to na pewno wiele szczęścia. Chwile spędzone na "budowaniu" swojego miejsca na ziemi są bezcenne.

Może tak miało być, los zawsze ma dla mnie jakiś zwrot akcji. Często bywało tak, że wydawało mi się że to najgorsza z możliwych opcji. 
Zazwyczaj jednak szło to w dobrą stronę, miało pozytywne następstwa zdarzeń lub czemuś służyło.

Postanowiłam sobie również odpocząć. Mając tylko własną firmę z wyrzutem sumienia siadałam na fotel późnym wieczorem. 
Teraz czas rozdzielę na pracę-odpoczynek-pasję.

Dziś właśnie usiadłam, rozłożyłam swoje skrapy i zrobiłam sobie motywacyjną ramkę. Uwielbiam tak spędzać wolny czas. Tylko czekam, aż śmietaneczka do mnie dołączy.












 

Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

8 komentarzy:

  1. Kochana, najważniejsze byś odnajdywała we wszystkim tę radość jak do tej pory... A może za jakiś czas przejdziesz tylko na Śmietankowy Etat. Kto wie? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymaj się ciepło! Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem Twoją fanką :* Live Your Dreams and Never Give Up 😘

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę wielu sukcesów na etacie ;). Czasem niechciana zmiana przynosi więcej korzyści niż moglibyśmy przewidzieć. Pozdrawiam serdecznie :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie wiadomo, jak los się odwróci, życie może Cię jeszcze zaskoczyć:) Życzę Ci spełnienia marzeń!

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia w odnajdywaniu się w nowej sytuacji!

    OdpowiedzUsuń
  8. Najważniejsze to się nie poddawać, nawet w trudnej sytuacji! Praca na etat też może mieć szereg zalet.

    OdpowiedzUsuń