Oczarowana.

Wiecie już, że urządzanie Śmietankowego domu stało się nową pasją. Aranżowanie codziennie komody, stołu, przekładanie poduszek na łóżku urosło do rangi rytuału. Bawię się tym moim wnętrzem. Sprawia mi to ogromną radość.
Uzależnienie od szukania dodatków, sezonowych dekoracji, staroci i zastawy stołowej trwa.
Ciągle powiększam swoją kolekcję dzbanków, oraz obrusów i serwet.
Każdy nowy nabytek jest jak Świąteczny podarek.

Lubię targi staroci. Przechadzam się powoli alejkami, chłonę klimat tego miejsca. Nie lubię galerii handlowych, tłumu, ciasnoty, cen. 
Odkąd zamieszkałam na wsi zakupy przez internet, stały się codziennością.
Pan listonosz mnie nienawidzi, a z kurierami jestem na "Ty".
Długo szukałam miejsca w internetowych świecie, gdzie mogę poszperać, pogapić się, gdzie ceny będą tak atrakcyjne, że będę tworzyć 
listy MUST HAVE w nieskończoność.
Idealne miejsce do wirtualnych zakupów dodatków do domu, musi być dla mnie przejrzyste, kategorie powinny być starannie dobrane, zdjęcia kusić do zakupów.

Kiedy poznałam markę

przepadłam.

Miałam przyjemność odwiedzić ich Showroom, gdzie mogłam poznać namacalnie ofertę nowego sklepu internetowego dla detalistów. Dotychczas marka Mondex działała jako firma zaopatrująca sklepy z wyposażeniem wnętrz.


Kiedy weszłam do sklepu pokazowego, straciłam umiejętność racjonalnego myślenia. Dobrze, że był ze mną Śmietankowy mąż pełniący role zdrowego rozsądku. Gdyby nie on pakowałabym pastelowe filiżanki, kolorowe kubeczki z koronkowym motywem, deski drewniane z ceramicznym wyjmowanym wkładem, zdobione stoliczki, lustra i oczywiście wszystkie lampiony z wyposażenia.
Przechadzałam się między półkami, czując się jak w zaczarowanym ogrodzie. Każdy kąt skrywał dla mnie nową niespodziankę, fascynował formą i fakturą. Każde miejsce zaaranżowane tak, że miało się ochotę sięgnąć bo całą kolekcję. Każdy element dobrany tak, by uwydatnić atrakcyjny szczegół.

Przez okno wdzierały się promienie słońca, ja z pyszną kawą z pianką przepadłam wśród parawanów. Nie one były w planach zakupowych, ale nie mogłam już wyjść bez któregoś. Atrapy kominków spowodowały, że pożałowałam kupna kozy. Gdy dowiedziałam się, że niebawem pojawi się oferta balkonowo-tarasowa, zarządziłam natychmiastowe wylanie tarasu i ganku w Śmietankowym Domu. To nic, że ziemia skuta lodem.
Moje marzenia poszybowały do koktajli pitych ze słoiczków z rurkami, do maleńkich miseczek na truskawki, do dzbanków z lemoniadą, półmisków z owocami i pucharków z lodami.

Sklep kusi ofertą i cenami.
Zapraszam do skorzystania z promocji powitalnej z darmową dostawą w weekend 27-29.01.2017
A przez cały kolejny tydzień na hasło smietankowydom
-10% rabatu

 A----> TU zobaczcie co Wam polecam

Zapraszam Was do czarodziejskiej krainy dodatków do domu.

























Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

3 komentarze:

  1. Oj kochana pierwszy raz jestem zła na Ciebie, jak można tak kusić takimi cudosnościami. No jak tu sobie odmówić zakupu nowego kubka? Dobrze że nie widziałam na żywo bo z pustymi rękami bym nie wyszła😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne cudeńka, filiżanki przepiękne.
    Uściski weekendowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana nie uwierzysz, ale ja mieszkam obok tego Showroomu w Wa-wie :-D Byłam tam i też przepadłam, zrobiłam kilka zdjęć, ale przepadły i chciałam iść tam ponownie, ale zawsze coś mi wypadało.Sklep internetowy bardzo kusi, jeszcze ta zniżka, matko, jak tak dalej pójdzie to ja kuchni nie skończę :-D powiem Ci Śmietaneczko, że bardzo pasujesz do takiego sklepu, mogłabyś w nim sprzedawać, już widzę codzienne zmiany aranżacji, oj działo by się działo :-) No to lecę popatrzeć na te cudowności, może coś mi się bardzo, bardzo przyda ;-P Buziaki :-***

    OdpowiedzUsuń