Herbatka.DIY.Decoupage czyli wszystko co lubię.

Ta chwila kiedy herbata urasta do rangi wydarzenia cieszy mnie najbardziej. Ten powolny rytuał w towarzystwie. Ta chwila kiedy mogę zrobić coś co sprawi że gościom rozbłysną oczy.
Lubię celebrować z bliskimi  czas.

Wpadać na herbatę uwielbiam, lubię też gdy ktoś wpada do mnie. Wolę zapowiedziane wpadanie bo mogę się troszkę przygotować. Idę do szuflady wybieram serwetę, obrus, bieżnik. Powolnie wybieram kubki, wyjmuję filiżanki. 

Lubię powiedzenie:
" nigdy nie przechowuj niczego na specjalne okazje, każdy dzień Twojego życia jest specjalną okazją"

 Sprawia mi ogromną przyjemność aranżacja stołu,stworzenie kompozycji. Musi ona być spójna z porą roku, porą dnia, moim nastrojem.

Mieszkając w Warszawie nie miałam ani stołu, ani wystarczającej ilości kubeczków (by każdy gość miał taki sam). Herbatę robiłam na prędko w kuchni i podawałam do ręki. Czułam wtedy wielki dyskomfort. Wydawało mi się że to nie tak powinno wyglądać. 
Sama nie chciałabym być tak goszczona. 
Teraz gdy mam stół, mam filiżanki. BA! mam dzbanek, obrus...mogę więcej.
Mogę zaczarować ten czas, stworzyć magię z pozornie prostej czynności.
Cieszyć się, tak po ludzku być szczęśliwą, choćby tylko w tej jednej chwili, kiedy gorący płyn koi moje podniebienie.



--------------------------------------------

Zrobiłam herbaciarkę, zupełnie inną niż zawsze. Nie pastelową, nie w słodkie shabby. Wszystko co potrzebne do jej stworzenia otrzymałam w paczce od


Samo odpakowywanie paczki było gratką. Pudełko z drewna sosnowego, klej firmy Renesans, wydajny z możliwością rozcieńczania. Farba akrylowa również tej firmy w  kolorze antique white. Największym zaskoczeniem były dekory- nóżki.Dzięki nim szkatułka nabrała rustykalnego wyglądu i doskonale wpasowała się w moją dzisiejszą "herbatkę"

Krok po kroku.



1. pudełko pomalowałam farbą Renesans nr 2 Antique white
2. Posmarowałam wieko klejem Renesans i odczekała aż przeschnie (do momentu kiedy będzie lepki)
3. Przyłożyłam serwetkę,na nią papier do pieczenia i przeprasowałam żelazkiem (pierwsza kropka, bez pary)
4. polakierowałam całość 6 krotnie.
5. Przykleiłam dekory, poprzybijałam nóżki na miniaturowe gwoździki

















Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

9 komentarzy:

  1. Wyjątkowe pudełko na herbatę, a te stópki ma urocze. I dzbanek masz piękny. Też lubię celebrować chwile, picie kawy czy herbaty też warto uczynić pięknym i cieszyć się chwilą.

    OdpowiedzUsuń
  2. A nóżki pudełeczka są niesamowite! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pudełko mnie zachwyciło. Wszystko mi się w nim podoba.
    Takie małe cacko!
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pudełeczko wyszło ci super, a te nóżki...boskie są, i wiesz co? tez cieszę się, że jest nas więcej co lubią pichcić w tych swoich kuchniach i się cieszyć z tego,że teraz nareszcie mogą ugościć i czuć się jak prawdziwe panie domu:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, cudnie u Ciebie. Pudełeczko przepiękne. Taki domowy klimacik:)
    ściskam Cię mocno:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te nóżki rzeczywiście dają radę, pudełko nabrało innego charakteru. I nawet bieżnik się przydał. :)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  7. Te nóżki są przeurocze, dodają retro wdzięku całemu pudełku! A herbatka, no cóż... też uwielbiam celebrować takie chwile... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam spotkania przy herbatce.I tak jak Ty lubię zdobić stół na taką okazję.No i też nie żałuję skorupek, no bo po to są, żeby je używać.U Ciebie zawsze tak oryginalnie, wyjątkowo.Pudełeczko wyszło super.Mam nadzieję, że kiedyś razem wypijemy herbatkę ;-)

    OdpowiedzUsuń