Drzwi do szczęścia

Kiedy Śmietankowy Dom zyskał drzwi wejściowe i bramę garażową, wiedziałam, że od przeprowadzki dzielą mnie już tygodnie. Potem kiedy już po przeprowadzce zawiesiłam w łazience materiał w świetle ramy drzwiowej, wiedziałam, że te wnętrza się udamawiają dopiero. Kiedy wreszcie wstawiliśmy pierwsze drzwi wewnętrzne, poczułam że to już nie budowa a prawdziwy dom, taki bardziej przytulny niż plac budowy.



Coraz ładniej u nas, coraz bardziej śmietankowo. Choć do efektu jaki chcę uzyskać jeszcze daleka droga, czuję, że wreszcie jestem u siebie. Jest mi dobrze mimo, braku lamp ( dyndają gdzieniegdzie straszydła - żarówki), braku zasłonek i rolet (przemykam się prawie na czworaka wieczorem by mnie sąsiedzi nie widzieli w pidżamie, a w łazience odstawiam prawdziwe lekcje jogi-kto wybierał ten projekt do jasnej ciasnej-wielkie okno w łazience -brak słów). Parapetów też nie mamy, ale Sandryna uciachała równiutko styropian, goście nawet się nie zorientowali.

Wracając jednak do drzwi, są one symbolem przejścia z jednego stanu w drugi, a więc mogą oznaczać narodziny, odrodzenie, kobiecość, potęgę, tak głosi słownik. Dla mnie oznaczają porządek. Gdy zamknęliśmy pokój Śmietaneczki drzwiamy

 RENO

miałam wrażenie, że skończyliśmy jedno pomieszczenie w całości. 

Drzwi te dostaliśmy do samodzielnego montażu. 

Tu Śmietankowy mąż mógł się wykazać. 







 Nasze drzwi to istna zabawa w przesuwanie i spełnienie marzenia a nietudzinkowych wnętrzach. Śmietaneczka testuje je bezustannie. Śmietankowy zamontował je w parę godzin bez większych problemów. Drzwi są z litego drewna, więc idealnie wpisuję się w klimat naszego domu.

Dodatkowo odkryłam w nich potencjał!!!

Czy to nie świetne tło do sesji zdjęciowych:








 

Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

7 komentarzy:

  1. Są piękne. :) Coraz bardziej lubię drewno. Mam nadzieję, że jak będę miała własny kąt również będzie mocnym elementem naszych wnętrz. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naturalne drewno zawsze pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O takich drzwiach marze :) poekne sa! Hihi a te żarówki zamiast lamp nawet mozna polubić z czasem, jak zaczęłam zakładać żyrandole to jakos tak dziwnie mi było, bo "zabierały światło" żarówkom ;)
    Ściskam i wiele wiele szczęścia życzę w nowym domu. Niech bedzie to dom szczesliwy. - Ala

    OdpowiedzUsuń
  4. Te drzwi zdecydowanie są świetnym tłem do sesji zdjęciowych - zarówno dla takich mniejszych aranżacji, jak i w przyszłości do całego pokoju małej Śmietaneczki :-) Bardzo miło się czyta o Waszych perypetiach, życzę Wam dużo radości z urządzania się! Uściski :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. rewelacyjne drzwi!!! dotykałam to wiem ;) i tło do sesji świetne, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne te Twoje drzwi i piękną rolę grają.Niech służą jak najdłużej :-)

    OdpowiedzUsuń