Odbiło mi...a to efekty.

Nie wytrzymałam. 

Choć nie jestem z tych co patrzą co robią i mają inni i ślepo to powtarzam i mnie dopadła chęć aranżacji wnętrza mojej Śmietankowej pociechy. Wiecie że mieszkamy we trójkę w jednym pokoju, wiecie , że jest nam tak ciasno że teraz jak Śmietankowy jest chory i biedak umiera na kanapie to gryziemy się, przepychamy i denerwujemy. Wynika to tylko z tego, że ani jedno z nas nie ma własnego kącika , ba łóżka własnego nie ma.

Każde z nas wizualizuje już to miejsce u nas w Śmietankowym Domu. Ja kuchnię i pracownię, Śmietankowy łazienkę, garaż, salon...Śmietaneczka również, wszystkim odwiedzającym pokazuje "pokój Ziuzi".

Co miałam robić skoro bardzo już chciałam aranżować a nie mogłam. Do przeprowadzki jeszcze 4,5 miesiąca przecież. 
Rozpoczęłam w tym naszym małym pokoju co to  sypialnią, pracownią ,jadalnią, bawialnią jest, tworzyć dziecinny, dziewczęcy kącik.
Wcześniej w tym miejscu stało łóżeczko ze szczebelkami, ale Zu przestała się mieścić. Nie pytajcie gdzie teraz śpi i jak sobie radzimy bo temat jest drażliwy:).
Lepiej popatrzcie co zrobiłam:


No dobra a teraz przyznajcie się czy znacie DOMEK ZA LASEM 
Jeśli nie to poznajcie Sybillę (tak tak ma na imię!!!).
Oprócz pięknych wnętrz w jakich mieszka wpadła na wspaniały pomysł, szycia poduszek, zabawek i innych szyjątek z...niepotrzebnych już Waszym dzieciakom śpioszków, kocyków niemowlęcych,ręczniczków i polarkowych kaftaników.
Ja od razu przekopałam szafę w poszukiwaniu TYCH skarbów, których nie chciała wyrzucać. Miały być na wieczną pamiątkę-schowane w szafie (bez sensu).
I tak z poszewki na kołderkę powstały poduszki a z ochraniacza na łóżko napis Zuza! Zajączko-sarna też jest Sybilli autorstwa.
Wspaniały pomysł!!!Powiadam Wam!
NAPRAWDĘ POLECAM by w ten sposób zachować choć trochę klimatu niemowlęcego Waszych maluchów. 







 A ten plakat koteczek to Marta Susek namalowała.Plakat zawiśnie w Zu pokoju.

Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

19 komentarzy:

  1. Świetna aranżacja na tak małe możliwości metrażowe! Od razu poznałam Pluszaka od Domek za Lasem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny kącik wygospodarowałaś dla Córki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne miejsce, sama bym się tam schowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale pięknie Ci to wyszło :) Szyjątka świetnie się wkomponowały w aranżację !!! Zuzia ma wspaniały kącik :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna aranżacja :) nie zawsze liczy się zbyt duży metraż a to że jesteśmy z osobami, które bardzo kochamy

    Zapraszam do siebie http://senjakmarzenie.blogspot.com/2016/04/przechowywanie-w-sypialni.html#more

    https://www.facebook.com/senjakmarzenie/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie. Oj uwierz że w jednym pokoju choć się kochamy jest bardzo ciężko. Rodzą się konflikty których nie było by na innym metrażu. Każdy konflikt to frustracja i zapominanie o tym co jest tak na prawdę ważne. Pozdrawiam Cię wiosennie

      Usuń
  6. Cudny kącik dla córci! A Sybilla jak zwykle pokazała talencik :) Szkoda że tak daleko mieszka ode mnie, bo może i mi by coś uszyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Sybilli wysłałam materiały, nie ma problemy z przesyłką z powrotem. Ceny ma fajne więc polecam w 100%. Dzięki za miłe słowa!

      Usuń
  7. o matko jak pięknie! rozwijasz się a ja podziwiam efekty Twojej pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty nie? tak samo, też się rozwijasz i ja też podziwiam:)

      Usuń
  8. Ech,skąd ja to znam- tułaliśmy się 8 lat po kawalerkach zanim poszliśmy na swoje wymarzone M3.I teraz żałuję,że to nie M4 ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihih! śmiesznie. Ja myślę że 90 m kw na naszą czwórkę to świat i ludzie będzie:)

      Usuń
  9. Śliczniutko:) Wasza sytuacja ma swoje nieocenione plusy, na przykład bliskość:) Zatem polecam pielęgnować każdą wspólnie spędzoną chwilę w tym ciasnym pokoiku:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze jest miec swój kącik, nawet malutki. My dopiero od miesiąca jesteśmy na swoim, miejsca jest sporo, więc nie narzekamy. Ale nasza pięciolatka nadal śpi z nami (dziś pierwsza noc próby spania w jej pokoju). Wniosek jest taki, że od zawsze byliśmy razem na małej powierzchni, blisko siebie, poprzytulani. I nawet gdy metraz zrobił się duży, to my nadal blisko siebie w stadzie jestesmy. z jednej strony to fajne, z drugiej czasem trochę męczące...Ale mam nadzieję, że z czasem sytuacja się unormuje;-)

    OdpowiedzUsuń