Realizacja marzeń.

Marzenia się spełniają. Nie wszystkie i nie na raz. Czasem trzeba im pomóc ciężką pracą. W tym przypadku tak właśnie było.

Śledząc kolorowe magazyny wnętrzarskie, oglądając zdjęcia pięknych domów, wnętrz urządzonych z pasją i wreszcie poznając te wszystkie dziewczyny, których hobby przekształciło się w pracę, powiedziałam sobie:
" Też kiedyś będę w gazecie"


 


Kiedyś...stało się zaledwie rokiem. Jestem szczęściarą, mam farta pomyślicie. Nie do końca tak jest - odpowiem.

Przez ten rok odwaliłam kawał dobrej roboty. Zrealizowałam projekty których realizacja wydawać by się mogła nie możliwa, czerpałam inspiracje,  mój plan szedł krok po kroku. Spinałam się, denerwowałam, pędziłam na złamanie karku.
 Skupiam się na moje pracy. Zależy mi na niej tak bardzo, że jestem w stanie pracować za dwóch. Nie chcę wracać na etat , chcę być własnym szefem. Dobrze mi tak.

Kiedy pojawił się pomysł aby ogarnąć w 7 dni mój dom w budowie, wprowadzić się do niego i jeszcze zorganizować bloggers meeting, przyklasnęłam mu od razu. Potem pojawiło się mnóstwo niewiadomych, pomysły się mnożyły, zmieniały, odpadały. Prace szły w błyskawicznym tempie, wszystko się udało. 

Brawo ja i Sandrynka

Przez chwilę poczułam się jak gwiazda. Śmieją się ze mnie że celebrytka.
Mają trochę racji, nie na co dzień jest się bohaterką wydania specjalnego magazynu wnętrzarskiego.

Mam 10 numerów-na pamiątkę. 

Dziś minął ponad miesiąc od publikacji. Usiadłam z sentymentem, przekartkowałam ten numer jeszcze raz. Ciepło mi się zrobiło, miło. Znów pojawiły się myśli by iść dalej choć wiatr w oczy. By przeskakiwać przeszkody, by nie przejmować się niepowodzeniami. 
Nagradzać się za sukcesy, klaskać sobie brawo, cieszyć się tak po prostu.

Dziękuję wszystkim bez których by się to nie udało.
Redakcji "Moje Mieszkanie", że chcieli do mnie wpaść:) 

Sandrynko dziękuję za pomysł całej akcji i za pomoc w tygodniu metamorfozy. Dziękuję, że jesteś codziennie mimo, że dzieli nas tak wiele kilometrów.
Asiu dziękuję za niebo na podniebieniu. 
Anet dzięki za ogrom motywacji.
Ewa dzięki za to, że wprowadziłaś w tym dniu tyle pozytywnego zamieszania:)
Aga dzięki za wiedzę i profesjonalizm oraz pomalowanie mojej kuchennej szafki:)
Dziękuję wszystkim za obecność i za bardzo miły czas.








Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

6 komentarzy:

  1. Podążaj dalej tą drogą. Zawsze warto stawiać sobie cele i je konsekwentnie realizować, a Ty masz mnóstwo pomysłów i energii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję. To niesamowite zrealizować swoje marzenia! :) Podziwiam Twoje samozaparcie. Jesteś inspiracją. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze że udało Ci się spełnić marzenia, po to one są :) teraz czas na kolejne :) a na relację w gazecie przynajmniej ja czekałam bardzo :) super zdjęcia (zwłaszcza to w sypialni:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale się cieszę, że realizujesz swoje marzenia i to z takim skutkiem, szczerze gratuluję!!! i cieszę się znam choć wirtualnie osobę z gazety hahaha... Brawo Ty!!! Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
  5. Po prostu się uśmiechnęłam czytając tego posta :) gratuluję, bo tak cudownie jest realizować swoje marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo Ci gratuluję kochana i kibicuję, oby tak dalej :-) Masz talent i super, że go rozwijasz, jestem ciekawa Twoich prac w przyszłości.Powodzenia!!!:-) <3 Ps.Może za rok ktoś z MM wpadnie do mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń