Dół Wiosenny

No gdzie ta wiosna. Gdzie zielona trawa, i baleriny na nogach. Gdzie się podziało słonko i ciepłe powietrze. Sukienki w kwiaty wiszą smętnie w szafie. Zniechęca mnie ta pogoda. Ciągle spać i jeść mi się chce. Marudzę jak stara baba. Nie nie nie...nie myślcie sobie że to hormony. To przeklęte zimno tak na mnie działa. 

Post piszę już drugi tydzień. Leń mi wszedł za kołnierz i nie chce wyleźć. Śmietankowy ze mną już wytrzymać nie może, ale zmęczenie bierze górę-nic nie poradzę.

Praca-dom, praca-dom, tak ostatnio wyglądają moje tygodnie. Brakuje czasu na grzebanie w ogrodzie, na decoupage, nowe projekty Śmietankowej.
(Bo Śmietankowy mąż to co chwila coś nowego robi) 

Jedyne na co mam czas to czytanie. Pociąg to doskonałe miejsce do zagłębienia się w powieści czy poradniku. Choćbym jechała jak sardynka w puszce zawsze wydobędę książkę z czeluści torebki 
(kurcze już 3 miesiąc mam zamiar kupić nową).

Chcecie wiedzieć co Śmietankowa przeczytała ostatnio?
Proszę bardzo:
1. Joanna Glogaza " Slow Life" wiele spraw mi się rozświetliło, wyjaśniło. Jednak Babcia Lala, która też jest po tejże lekturze mówi: "Ty chyba nic nie zrozumiałaś z tej książki, nie możesz być perfekcyjna we wszystkich płaszczyznach życia-przeczytaj jeszcze raz"
hahaha- dzięki Babciu Lolu:)

2. Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś" i "Kiedy odszedłeś". Prezent od Mikołaja, dopiero teraz udało mi się obie książki przeczytać. Wkręciłam się bardzo w tą opowieść, chociaż Chrzestny Zuzi powiedział: "On na końcu umrze"- zanim zdążyłam przeczytać pierwszy rozdział. Dzięki Jarek!!!

3. Joanna Posoch "Lawendowe Pole". Lekka opowieść o praktycznych rzeczach w gospodarstwie, o pasji połączonej z pracą, o spełnieniu marzenia ucieczki od miasta.

3. Jojo Moyes "Razem będzie lepiej". Właśnie ją doczytuję. Zawiodłam się, bo byłam przekonana, że to trzecia część wcześniejszej sagi. Ta książka nie bardzo trafiła w mój gust.

4. Wałkujemy również ze Śmietaneczką "Rok w Lesie". Nie ma tu nic do czytania, ale opowiadanie też idzie nam nie najgorzej"

Wiosna (ta przeklęta deszczowa wiosna), przyniosła werwę  Śmietankowemu mężowi. Szaleje ostatnio w drewnie. Oprócz przepięknych desek, zrobił nam szafkę- stolik na książki ze szpuli po kablach. Marzyłam o nim (czytaj: ględziłam i trułam dupę) o niego dobre pół roku. Wreszcie mam.
Dzięki Śmietankowy Mężu.

Teraz zacznę wiercić dziurę w brzuchu o regał w sypialni...

No gdzie ta wiosna, gdzie Śmietankowy tarasy wyleje. Usiądę na betonie i posiedzę z kawą. Gdzie te spacery po lesie, gdzie wycieczka rowerowa. Czarne chmury znów zakryły niebo, właśnie zaczęło kropić. Marszczę czoło, zły humor znów jest bliziutko. 
Wiosna nie taka powinna być. Powinna promieniami słońca zachęcać do działania, powinna rozsiewać świeże zapachy a nie woń stęchlizny. Ciepłe promienie powinny opalić mi buzię i zaróżowić dekolt. Tymczasem ciepły sweter i szalik pod brodą.  

Tyle mam planów projektowo-domowych. Tyle chciałabym już pozmieniać i Wam pokazać. Chęci brak i sił. Może czekam, aż ciepłe dni nadejdą i zdejmą mi kurtkę i kozaki oraz kopną w tyłek mówiąc "weź się wreszcie do roboty"
Chyba na to czekam najbardziej.














 

Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

4 komentarze:

  1. " Slow life " i " Lawendowe pole " mam i są to dwie bardzo ciekawe pozycje ( zresztą polecam też " Slow fashion " ). Widzę też, że masz " Magię olewania" , którą też posiadam i już prawie całą przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Stolik jest mega. Proszę się nie martwić, stali czytelnicy są i czekają na nowe posty ;). Dwa tygodnie czy dwa miesiące. I tak przybędziemy, aby przeczytać :). Ja też tej marnej wiosny mam dosyć. Wypatruję z utęsknieniem codziennie rano słońca na niebie. Pozdrawiam i dużo sił życzę ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, ten kopniak w tyłek by się przydał... A tu wiosna nie chce nas kopać ;). Stolik świetny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ponoć ciepełko nadciąga więc głowa do góry! :)

    OdpowiedzUsuń