Spontan

Ostatnio wszystko robię bardzo spontanicznie. Planner leży w szufladzie, jego puste kartki rażą mnie w oczy. Trochę  chaotycznie to u mnie wszystko wygląda. Gotuję zupę, idę pobiegać, maluję szufladki, rozwieszam pranie. Podczas wieszania prania zapala mi się lampka. Trzeba napisać post na bloga. Resztę planów na szkatułki i tacę odkładam. Zabieram się za projekt, piszę posta. Dzień mija. Dom, obiad ogarnięty. Pobiegane i przede wszystkim popracowane.
Punkt dla mnie.

Dziś post był w planach, jednak o czym innym. Na śniadanie zaprosiłam sąsiadkę. Przecież placki z jabłkiem można jeść w dobrym towarzystwie o każdej porze dnia.
Jedno JEJ zdanie, jeden gest sprawiły, że plany moje uległy zmianie.
Kiedy wygodnie usiadła w fotelu, sączyła herbatkę i kiedy powiedziała
" Lubię tak u Ciebie usiąść. Mogę nic nie mówić, tylko zapatrzyć się w jedną rzecz i siedzieć", poczułam się doceniona.

Słyszałam wiele opinii sprzecznych o moim śmietankowym wnętrzu. Jedni mówią: "ale masz nastawiane" inni, "ale kurzu masz na czym zbierać". Inni wypowiadają się: "ale Ty tu masz klimat". 
Wiadomo, pozytywne opinie cieszą, mobilizują. 
Ja czuję się dobrze gdy mam "nastawiane". Lubię tworzyć "ołtarzyki", aranżacje. Sprawia mi to przyjemność. Nie muszę już wszystkiego zdejmować przed przyjściem Śmietaneczki. Czasem dostawi swoją zabawkę, czasem zainteresuję się nową rzeczą, a czasem zbije ceramikę o zgrozo.

Najważniejsze to czuć się dobrze. 
Goście wchodzą i wychodzą- my zostajemy. 

Lubię mieć nie tylko dużo rzeczy dekoracyjnych, ale i zdjęć i pamiątek. Nie mam na myśli badziewnych figurek przywiezionych z wakacji, czy ramek kupionych w chińskim sklepie. Bilety, zdjęcia, wycinki już niedługo uporządkuję w moim smashbooku, ale zdjęcia masowo wszędzie wieszam. Lubię, przypominać sobie miłe chwile.


I kiedy usiadła wygodnie w fotelu i wypowiedziała to zdanie, wiedziałam, że muszę coś znów nastawiać. Wiedziałam, że wiele radości sprawi mi dziś nowa aranżacja.

W czasie ostatniej wizyty na złomowisku, wynalazłam ramę lustra. Trochę czekała na swoją kolej.
Odmalowałam ją, przywiązałam linki i poprzypinałam zdjęcia walające się po szufladzie. Zadowolona jestem, mogę iść gotować zupę.









 

Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

5 komentarzy:

  1. Ja też źle czułabym się w takicm pustym isterylnym mieszkaniu. Gdy ktoś do mnie wchodzi, cęsto reaguje : "Dla mnie tu jest za dużo, ja mam w sypialni tylko łożko, szafkę i szafę.." Czasem ktoś mnie pochwali i wtedy mi miło. a tak w ogóle to piękna rama i fajny sposób na umieszczanie zdjęć, zwłaszcza że można je co jakiś czas zmieniać. M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo w sumie kulturalny człowiek nie będzie krytykował, porównywał czy wytykał. Każdy mieszka jak lubi, otacza się przedmiotami, które jemu się podobają, mają dla niego wartość sentymentalną itd. Trzy lata temu wprowadziliśmy się do swojego nowego domku. Z ogromną przyjemnością organizowaliśmy swoją przestrzeń, no właśnie - swoją! Pamiętam, jak bliska mi osoba stwierdziła: ależ brązów żeście sobie naciapiali (mam podłogi, kafle, meble w tym kolorze, bo brązy kocham bardzo, inne kolory mi się nudzą, a te nie;P) Spytałam, czy ma z tym jakiś problem?
    Jeden ma nastawiane (ja mam) inny ma pusto, jeszcze inny biało, szaro, zielono. Ale to jest jego, a innym nic do tego!
    Pozdrawiam serdecznie (uściski dla Łapki... czytałam wcześniej - urosła:) i dla Miłej Sąsiadki)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam - piękna dekoracja z lustrzanej ramy! Aż się zła na siebie zrobiłam, bo podobną ramę z mieszkania rodziców wyrzuciłam:(

      Usuń
  3. Ja lubię, gdy jest nie za dużo, ale nie za mało:) Musi byc klimatycznie i domowo:)
    Pięknie u Ciebie!
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy kupowałam moje fotele-ludwiki, zapytałam poprzedniego właściciela dlaczego się ich pozbywa- powiedział, że za dużo miejsca zajmują. Kiedy przywiózł je do mnie powiedział "O, u Was jeszcze mniej miejsca" :D Nie wyobrażam sobie pustych pomieszczeń, gołych ścian i okien... Urządzamy się przecież tak jak nam wygodnie, jak lubimy, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń