Biznesowe nowości.

"Nie znasz dnia, ani godziny" pomyślałam ostatnio szkicując w notatniku ambitne biznesowe plany na wrzesień. Choć "uderzam" w różne miejsca, rozwijam się wielokierunkowo nie sądziłam, że dostanę propozycję od


współorganizowania WARSZTATÓW KREATYWNYCH dla pierwszoklasistów. 

Choć może się Wam wydawać, że jest to łatwizna, dziś bogatsza o to doświadczenie muszę powiedzieć, że było to nie lada wyzwanie.

Choć z Charakteru jestem "dzikuską" (jak mówi Śmietankowy mąż), krępuję się nowych ludzi i wstydzę się zadzwonić po pizze, dzięki MOJEJ TRENERCE stawiam pierwsze kroki ku pewności siebie i wierze w to, że Śmietankowa Pracownia odniesie sukces jako firma. 

Warsztaty 2 godzinne były przecudownym doświadczeniem. Nidy wcześniej nie pracowałam dla tak dużej grupy (21osób) i w tak młodym wieku (6lat). 
Początkowo było chwilowe zamieszanie, ale gdy dzieci dowiedziały się, co im Śmietankowa zaproponowała, bardzo pozytywnie się nastawiły do działania. Z zapałem zabrały się do malowania medalów/orderów. Miały wybór co do tematyki. Kilkoro dzieci kreatywnie zaproponowało własne pomysły co niezmiernie mnie cieszyło.

Wesoły nastrój towarzyszył nam przez cały czas. Poczułam, ze chętnie bym takie warsztaty prowadziła cyklicznie. Chciałabym rozwijać w dzieciach zmysł artystyczny, uczyć ich różnych technik zdobienia przedmiotów i wykonywania czegoś z niczego.

Chyle czoła nauczycielom, za cierpliwość, umiejętność panowania nad grupą, wielozadaniowość w danej chwili. Myślę, że i mi dobrze szło a dzieci mnie polubiły.

Z Anetą planujemy już kolejne zajęcia dla najmłodszych. Może uda się zrobić od września regularne zajęcia kreatywne oraz te z rozwoju osobistego.
Chcemy pokazać dzieciom ze szkół na terenach wiejskich, że one mogą mieć dobry start. Szkoła wiejska niczym ma się nie różnić od tej w mieście. Nauka i pakiet zajęć dodatkowych powinien być na tym samym poziomie.

Wyobraźcie sobie, że zabrałam ze sobą na zajęcia aparat. Chciałam zrobić zdjęcia małym rączką przy pracy. Niestety nie udało się. Czas upłynął nam szalenie szybko. Zanim się obejrzałam prace były gotowa, a dzieciakom trzeba było pomóc się...umyć (takie było szaleństwo).

Tak się złożyło, że dziewczynka - przeurocza mała sąsiadka Oliwka, ulubienica mojej Zuzi, uczestniczyła w moich zajęciach. Złapałam więc ją w ogródku. 



 Sami zobaczcie jakie prace wykonała.











 

Sabina Kobus-Śmietanka

Autorka bloga:
Śmietankowy Dom – DIY • Livestyle • Handmade • Rękodzieło

9 komentarzy:

  1. Kochana strasznie się ciesze że tak się rozwijasz !!!! Trzymam kciuki za Ciebie, a jednocześnie wiem, że Ci się uda, bo gnasz tak do przodu że.... aż się za Tobą kurzy !!!!! :) trzymaj tak dalej !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Martuśku. Ja nie jestem jeszcze pewna swojego sukcesu ale dążyć będę do niego wszystkimi siłami.

      Usuń
  2. Życie jest pełne niespodzianek, trzeba być tylko gotowym na to, by je przyjąć :-) Super, mocno Ci kibicuję i z całej siły trzymam kciuki za ten nowy projekt. I powiem Ci, że na dzikuskę nie wyglądasz ;-) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądać nie wyglądam, ale uwierz mi, przebyłam daleką drogę by móc "normalnie"rozmawiać z ludźmi. Śmietankowemu składam pokłony z tej okazji, bo to jego zasługa. Dziękuję za kibicowanie. Mam nadzieję, że coś ze mnie będzie!

      Usuń
  3. Ja wiem, jak czasami jest ciężko, by podjąć decyzję, zaryzykować i skoczyć na głęboką wodę! Ale gdy się powiedzie - satysfakcja jest gwarantowana. Jeśli nie - wtedy nie można mieć do siebie pretensji, że się nie spróbowało! Tak czy inaczej gratuluję i życzę sukcesów i wytrwałości. A tak przy okazji, gdzieś wyczytałam, że przepadasz za łapaczami snów - w takim razie zapraszam do siebie na malutkie (ale myślę przyjemne) letnie rozdanie :) Pozdrawiam ciepło, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W łapaczowej rozdawajce już biorę udział. Bardzo mi się podoba Twój łapacz i Twój blog. Dziękuję za zaproszenie.

      Usuń
  4. Fajnie tu u Ciebie, będę wpadać częściej, ciekawy projekt o którym piszesz, trzymam kciuki za dalszy jego rozwój, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję że jesteś i zostajesz. Miło mi. Dziękuję za trzymanie kciuków-przydadzą się!

      Usuń
  5. Gratuluję takiego przedsięwzięcia! Prowadzić zajęcia z masą dzieciaczków nie jest łatwo :)

    OdpowiedzUsuń